Skraplacz mikrokanałowy
Nowszy typ skraplacza zbudowany z płaskich rurek o wielu wąskich kanałach. Chłodzi skuteczniej i waży mniej od konstrukcji rurkowo-żebrowej, ale jest wrażliwszy na zanieczyszczenia i praktycznie nie nadaje się do naprawy.
Skraplacz stoi z przodu auta, tuż przed chłodnicą silnika, i oddaje do otoczenia ciepło zebrane z kabiny. Przez lata budowano go z okrągłych rurek przeplecionych żebrami. Nowsze auta mają konstrukcję mikrokanałową: płaskie profile aluminiowe, w środku których biegnie wiele bardzo wąskich kanałów.
Dlaczego producenci na to przeszli. Większa powierzchnia wymiany ciepła przy mniejszej masie i mniejszej ilości czynnika w układzie. To realny zysk dla zużycia paliwa i dla przepisów o f-gazach, które premiują mniejszy wsad gazu.
Co to zmienia w serwisie. Wąskie kanały mają swoją cenę:
- zapychają się łatwiej, zwłaszcza opiłkami po zatartej sprężarce, a przepchnięcie ich płukaniem bywa niewykonalne, dlatego po awarii sprężarki taki skraplacz zwykle idzie na wymianę,
- korodują od zewnątrz, bo sól drogowa i piasek atakują cienkie aluminium wystawione na pierwszą linię uderzenia,
- nie da się ich sensownie lutować: dziura oznacza nowy element,
- wymagają czystego czoła: liście i owady między skraplaczem a chłodnicą potrafią zauważalnie pogorszyć chłodzenie na postoju.
Praktyczna rada dla właściciela nowszego auta: raz w roku warto obejrzeć przód pojazdu i wypłukać zabrudzenia z przestrzeni między chłodnicami, zanim zwiążą się w warstwę, której nie da się usunąć bez demontażu.